"...ze mną można tylko pójść na wrzsowisko i zapomnieć wszystko..."

Tanis



O Mnie
Nie wiem co...

Archiwum
2009
październik
maj
kwiecień
styczeń
2008
listopad
wrzesień
lipiec
maj
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
lipiec
kwiecień
marzec
luty
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień


Linki
Inne
Radio ProRock - słuchaj rocka od ProRocka
MySpace - słucham, tworzę.

Znani i nie znani...
Kebap Ociec, Aids, Naum, Mniszek, Kuben.
Gębuś Szczęśliwy wokalista
Koza Siostra Lao Che
Mati Sznip, sznap... :p
Budrys My friend - umyj się...

Coś o mnie...
AWF student
Małachowianka liceum
MUKS Płock klub

Poezja muzyki...
Stare Dobre Małżeństwo Bieszczadzkie Anioły
Transatlantic czyli dlaczego potrzebujemy choć trochę światła.
YES Przechodząc przez Drzwi Delirium
Pink Floyd Usłyszeć Echa zza Cegieł Muru...
King Crimson Wkraczjąc na dwór Karmazynowego Króla...
Dream Theater Nic dodać nic ująć. Wspaniała muzyka progresywna...





Layout by Gothic Layouts
Picture by ArtFan





2009-10-20 17:32:30 >> :*

Widzę uszy,
widzę nos,
widzę szyję,
słyszę głos.

Dotyk czuję,
nie zbytuję,
ładna buzia
mnie całuje.

Uśmiech szerszy,
serce w dłoni,
nagie ciało
drugie goni.

Włosy krótkie
na życzenie.
Jak Cię widzę
to się pienię.
skomentuj (1)




2009-05-29 08:19:48 >> Wolna Chata - Reaktywacja !

Stało się tak, że po przerwie 2 letniej? Więcej? Mniej ? W każdym razie długiej...wracamy. Razem z Urundą, Kebapem/Oćcem/Mniszkiem/Aidsem i Sznappsem będziemy donosić wszem i wobec o koncertach, albumach, recenzjach, relacjach oraz wywiadach. Bo Muzyka Matters !

WWW.WOLNACHATA.COM

skomentuj (1)




2009-04-24 23:59:16 >> Kiedy Ciebie nie ma

Błądzę po literach,
kiedy Ciebie nie ma,
przez lekturę słów,
omylnie patrzę.

Rzadziej wstaję,
kiedy Ciebie nie ma,
jesiennymi krokami,
świat przemierzam.

Włosy przeczesuję,
kiedy Ciebie nie ma,
z głowy zrzucając,
myśli o Tobie

Masz tu koc, poduszkę,
widzisz te gwiazdy?
Ja nie,
kiedy nie ma Ciebie.
skomentuj (3)




2009-04-05 19:40:23 >> Biorąc oddech

Oddech biorę,
pierwszy tak głęboki,
przejrzysty,
czysty.

Oddech biorę,
świeże liście,
skoszona trawa,
pierniki.

Oddech biorę,
głowę podnosząc,
z przymrużeniem
w zakręt wchodzę.

Oddech biorę,
może ostatni,
dobrze,
że piękny taki.
skomentuj (2)




2009-01-26 19:02:19 >> Jak to było w 2008 ?

Przyznam się bez bicia. Nie czytałem styczniowego Metal Hammera. Prawdę mówiąc nie zaglądałem do tego czasopisma od paru miesięcy. Tak samo jak do TerazRocka, czy innych tego stylu piśmideł. Dlatego myśl o tym, co za chwilę przeczytacie, zrodziła się dopiero po przeczytaniu artykułu mojego szanownego kolegi Oćca/Nauma/Aidsa/Kebapa/itp., który pojawił się parę dni temu na jego blogu ( http://www.onelastserenade.blogspot.com/ ).

 

Rok 2008 chyba zaskoczył obfitością muzyki i polskiej i zagranicznej. Nie mówię oczywiście o kolejnym występie stuletniej Rodowicz w Opolu czy gdzieś. Nie mówię też o powrocie do łask Disco Polo (poważnie). Chciałbym poruszyć temat muzyki ambitnej, zwracającej uwagę na siebie przez starania jej twórców, przez to ile słychać w niej zaangażowania, wylanego potu, niekiedy pewnie i złości, a przede wszystkim serca.

 

Dlatego nie przeciągając za bardzo wstępu, oto moje zestawiania najciekawszych pozycji muzycznych z Polski i świata.

 

Polska

 

* Renton - Take off

Ogromne zaskoczenie na naszym rynku, nowocześnie i chwytliwie, na szczęście niebanalnie. Po angielsku, ale jak! Pierwszy taki zespół w Polsce.

* Lao Che – Gospel

Trzecia płyta nie zawiodła. Poradzili sobie z popularnością Powstania Warszawskiego i stworzyli coś jeszcze bardziej oryginalnego, bo kto dzisiaj bierze na warsztat temat wiary?

* Czesław Śpiewa – Debiut

Nagle wejście na rynek oniemiało wszystkich. Odczuwalna swojskość tej muzyki cieszy i bawi, ale czy na dłuższą metę? Boję się, że nie. Co nie zmienia fakty, że pozycja, której ominąć nie można.

* Waglewski, Fisz, Emade – Męska muzyka

Uśmiech wywołała na mojej twarzy sama wiadomość, że taki projekt się szykuje. Jeszcze lepiej było po naciśnięciu ‘ Play ‘.

 

 

* Lunatic Soul – Lunatic Soul

Szczerze mówiąc czekałem na ten album ze zniecierpliwieniem…i się nie zawiodłem w żadnym wypadku. Pomysły wychodzące z głowy Mariusza Dudy są niesamowite i przepiękne.

* Votum - Time Must Have a Stop

Potwierdzenie tego, że w Polsce muzyka progresywna istnieje i ma się bardzo dobrze. Możliwe, że rośnie nam młodszy brat Riverside.

* Believe - Yesterday Is A Friend

Drugi bardzo dobry album Mirka Gila i spółki. Potwierdza, że język polski ma coś w sobie. I te japońskie skrzypce…

* Loonypark – Egoist

…a tu po angielsku, ale za to kobieta.

* Millenium – Exist

Moim zdaniem połączenie Marillion, IQ i Areny, z domieszką Genesis. Czego chcieć więcej?

 

 

 

 

Świat

 

* Sigur Rós - Inní mér syngur vitleysingur

Płyta ukazuje radosne oblicze islandzkiej grupy. W takim świetle poradzili sobie wspaniale.

* Crystal Castles – Crystal Castles

Coraz lepiej radzą sobie muzycy od alternatywy elektronicznej. Duet nagrał połamaną, ale dobrą płytę.

* The Futureheads - This Is Not the World

Grupa bardzo przyspieszyła swoim trzecim albumem. Dzisiejsza rockowa muzyka popularna.

* The Offspring - Rise and Fall, Rage and Grace

Po słabym Splinterze i pięciu latach przerwy Offspring powrócił pełną gębą.

* Mogwai – The Hawk is Howling

Najbardziej dojrzała płyta zespołu. Odważna, a zarazem pozostająca w klimacie.

 

* Alestorm - Captain Morgan's Revenge

Pirackie motywy w power/folk metalu wypadają bezbłędnie.

* The Cure – 4:13 Dream

Nie myślałem, że akurat ten zespół tak zaskoczy świeżością.

* The Pineapple Thief - Tightly Unwound

Jeśli muzyka progresywna się zmienia to Tightly Unwound jest tego dobrym przykładem.

* Caamora – She

Clive Nolan odwalił kawał dobrej roboty i przypomniał wszystkim o rockowej operze, wciągają w projekt polską wokalistkę Agnieszkę Świte.

* Opeth – Watershed

Uff…pochłonęła mnie w całości.

* Magenta - Metamorphosis

Nie zawodzą od samego początku. 4 utwory w tym dwie ponad dwudziestominutowe suity.

 

Oczywiście wymieniłem te, które zwróciły moją uwagę najbardziej. Co nie znaczy, że więcej nie było. Rok 2008 przyniósł wiele dobrego i mam nadzieję, że w obecnym będzie jeszcze więcej :]

 

Jeszcze jedna sprawa, którą specjalnie zostawiłem na koniec. Związana ona jest oczywiście z zeszłorocznym wydawnictwem. Chodzi o zespół MGMT i ich debiutancki album Oracular Spectacular. To, co panowie Andrew VanWyngarden i Ben Goldwasser pokazują na tym krążku daje nadzieje na lepsze czasy muzyki popularnej. Może idą wielkie zmiany? Może nie trzeba będzie się męczyć w klubach i pubach? Trudno określić klimat, bo nie zamykają się w jednej szufladzie. Dużo pomysłów, realizowanych w ciekawy, nowoczesny sposób, lecz słychać wpływy z różnych lat i rejonów muzycznych. 10 kawałków na płycie wywołuje po prostu uśmiech, a utworu Kids słuchałem najczęściej ze wszystkich w minionym roku.

Gdyby w przyszłym dziesięcioleciu się to zmieniło, byłbym rad, że ich poznałem i pochwaliłem.

 

Zapraszam do dyskusji w komentarzach :]

 

Stay Prog !


skomentuj (2)




2008-11-01 16:43:00 >> Dylemat

Co dalej jest?
Wychylam się,
mgła, czubki drzew.
Balans utrzymuję,
puch chmur.

Co dalej jest?
Nie mogę patrzeć,
mali ludzie.
Wskazują na mnie,
wstrętni ludzie.

Co dalej jest?
Upuszczam kamyk,
zanik ciążenia.
Upuszczam liść,
szybuje.

Co dalej jest?
Podchodzę,
kondycje dobre.
W kieszeni różaniec,
szybuję.
skomentuj (1)




2008-09-15 22:03:03 >> Richard Wright (1943 - 2008)

...można powiedzieć, że co i rusz słychać o kolejnych odejściach kolejnych muzyków, ale ten przypadek dotknął mnie najbardziej. Muzyka Pink Floydów jest ze mną od zawsze i zostanie na zawsze tak jak Rick Wright. Dla Ciebie była audycja i każde wcisnięcie 'play' na odtwarzaczu z Twoimi utworami...spoczywaj w pokoju [*]
skomentuj (0)