
Przyznam się bez bicia. Nie czytałem styczniowego Metal Hammera. Prawdę mówiąc nie zaglądałem do tego czasopisma od paru miesięcy. Tak samo jak do TerazRocka, czy innych tego stylu piśmideł. Dlatego myśl o tym, co za chwilę przeczytacie, zrodziła się dopiero po przeczytaniu artykułu mojego szanownego kolegi Oćca/Nauma/Aidsa/Kebapa/itp., który pojawił się parę dni temu na jego blogu ( http://www.onelastserenade.blogspot.com/ ).
Rok 2008 chyba zaskoczył obfitością muzyki i polskiej i zagranicznej. Nie mówię oczywiście o kolejnym występie stuletniej Rodowicz w Opolu czy gdzieś. Nie mówię też o powrocie do łask Disco Polo (poważnie). Chciałbym poruszyć temat muzyki ambitnej, zwracającej uwagę na siebie przez starania jej twórców, przez to ile słychać w niej zaangażowania, wylanego potu, niekiedy pewnie i złości, a przede wszystkim serca.
Dlatego nie przeciągając za bardzo wstępu, oto moje zestawiania najciekawszych pozycji muzycznych z Polski i świata.
Polska
* Renton - Take off
Ogromne zaskoczenie na naszym rynku, nowocześnie i chwytliwie, na szczęście niebanalnie. Po angielsku, ale jak! Pierwszy taki zespół w Polsce.
* Lao Che – Gospel
Trzecia płyta nie zawiodła. Poradzili sobie z popularnością Powstania Warszawskiego i stworzyli coś jeszcze bardziej oryginalnego, bo kto dzisiaj bierze na warsztat temat wiary?
* Czesław Śpiewa – Debiut
Nagle wejście na rynek oniemiało wszystkich. Odczuwalna swojskość tej muzyki cieszy i bawi, ale czy na dłuższą metę? Boję się, że nie. Co nie zmienia fakty, że pozycja, której ominąć nie można.
* Waglewski, Fisz, Emade – Męska muzyka
Uśmiech wywołała na mojej twarzy sama wiadomość, że taki projekt się szykuje. Jeszcze lepiej było po naciśnięciu ‘ Play ‘.
* Lunatic Soul – Lunatic Soul
Szczerze mówiąc czekałem na ten album ze zniecierpliwieniem…i się nie zawiodłem w żadnym wypadku. Pomysły wychodzące z głowy Mariusza Dudy są niesamowite i przepiękne.
* Votum - Time Must Have a Stop
Potwierdzenie tego, że w Polsce muzyka progresywna istnieje i ma się bardzo dobrze. Możliwe, że rośnie nam młodszy brat Riverside.
* Believe - Yesterday Is A Friend
Drugi bardzo dobry album Mirka Gila i spółki. Potwierdza, że język polski ma coś w sobie. I te japońskie skrzypce…
* Loonypark – Egoist
…a tu po angielsku, ale za to kobieta.
* Millenium – Exist
Moim zdaniem połączenie Marillion, IQ i Areny, z domieszką Genesis. Czego chcieć więcej?
Świat
* Sigur Rós - Inní mér syngur vitleysingur
Płyta ukazuje radosne oblicze islandzkiej grupy. W takim świetle poradzili sobie wspaniale.
* Crystal Castles – Crystal Castles
Coraz lepiej radzą sobie muzycy od alternatywy elektronicznej. Duet nagrał połamaną, ale dobrą płytę.
* The Futureheads - This Is Not the World
Grupa bardzo przyspieszyła swoim trzecim albumem. Dzisiejsza rockowa muzyka popularna.
* The Offspring - Rise and Fall, Rage and Grace
Po słabym Splinterze i pięciu latach przerwy Offspring powrócił pełną gębą.
* Mogwai – The Hawk is Howling
Najbardziej dojrzała płyta zespołu. Odważna, a zarazem pozostająca w klimacie.
* Alestorm - Captain Morgan's Revenge
Pirackie motywy w power/folk metalu wypadają bezbłędnie.
* The Cure – 4:13 Dream
Nie myślałem, że akurat ten zespół tak zaskoczy świeżością.
* The Pineapple Thief - Tightly Unwound
Jeśli muzyka progresywna się zmienia to Tightly Unwound jest tego dobrym przykładem.
* Caamora – She
Clive Nolan odwalił kawał dobrej roboty i przypomniał wszystkim o rockowej operze, wciągają w projekt polską wokalistkę Agnieszkę Świte.
* Opeth – Watershed
Uff…pochłonęła mnie w całości.
* Magenta - Metamorphosis
Nie zawodzą od samego początku. 4 utwory w tym dwie ponad dwudziestominutowe suity.
Oczywiście wymieniłem te, które zwróciły moją uwagę najbardziej. Co nie znaczy, że więcej nie było. Rok 2008 przyniósł wiele dobrego i mam nadzieję, że w obecnym będzie jeszcze więcej :]
Jeszcze jedna sprawa, którą specjalnie zostawiłem na koniec. Związana ona jest oczywiście z zeszłorocznym wydawnictwem. Chodzi o zespół MGMT i ich debiutancki album Oracular Spectacular. To, co panowie Andrew VanWyngarden i Ben Goldwasser pokazują na tym krążku daje nadzieje na lepsze czasy muzyki popularnej. Może idą wielkie zmiany? Może nie trzeba będzie się męczyć w klubach i pubach? Trudno określić klimat, bo nie zamykają się w jednej szufladzie. Dużo pomysłów, realizowanych w ciekawy, nowoczesny sposób, lecz słychać wpływy z różnych lat i rejonów muzycznych. 10 kawałków na płycie wywołuje po prostu uśmiech, a utworu Kids słuchałem najczęściej ze wszystkich w minionym roku.
Gdyby w przyszłym dziesięcioleciu się to zmieniło, byłbym rad, że ich poznałem i pochwaliłem.
Zapraszam do dyskusji w komentarzach :]
Stay Prog !